Aktualizacja: 12 września, 2026 r.
Od lat profesjonalnie testujemy roboty sprzątające — przez nasze ręce przeszły już dziesiątki modeli. Z tej puli wybraliśmy 6 aktualnych flagowców z górnej i średniej półki: od Narwala z niskim, dyskretnym LiDAR-em, przez debiut DJI w tej kategorii, po najmocniejszą na liście MOVA V70.
Zobacz, który wjedzie tam, gdzie Twój dotychczasowy odkurzacz się poddaje.
Zestawienie powstało w oparciu o porównanie specyfikacji, analizę opinii użytkowników i ocenę praktycznych aspektów użytkowania. Pełny opis metodologii dostępny jest tutaj.
Narwal Flow 2
31 000 Pa ssania i kurz spod łóżka nie ma szans się schować — Narwal Flow 2 ma tylko 9,5 cm wysokości, bo LiDAR producent schował w samej obudowie, bez wieżyczki na górze. To robot, który sprząta i myje jednocześnie, a Ty właściwie nie musisz przy nim nic robić poza wyjęciem go raz na jakiś czas z pudełka po dostawie.
Pod spodem siedzi konkretna moc — 31 tys. Pa to dziś jeden z najwyższych wyników na rynku, więc sierść i okruchy z dywanu znikają bez dogrywek. Mop gąsienicowy dociska podłogę siłą 12 N i jedzie na gorąco, 60°C w trakcie mycia, a po robocie stacja płucze go wrzątkiem 100°C i suszy ciepłym powietrzem — żadnego zapachu zaschniętej ścierki w kuble na wodę. Worek na kurz w stacji starcza na 120 dni bez zaglądania do środka, a woda czysta i brudna uzupełnia się i spływa sama — z Twojej strony zero noszenia dzbanków.
Dlaczego warto:
- 31 000 Pa i wysokość 9,5 cm: czyści dokładnie i wjeżdża tam, gdzie inne roboty się zatrzymują, pod niskie meble
- Mop na gorąco 60°C z naciskiem 12 N, płukany wrzątkiem po każdym sprzątaniu — nie roznosi brudnej wody po mieszkaniu
- Stacja robi wszystko sama: opróżnianie kurzu na 120 dni, dozowanie detergentu, uzupełnianie i spuszczanie wody
Co nas wkurzyło:
- Boczna szczotka słabo radzi sobie na dywanach — w testach trzeba było jeszcze poprawiać ręcznie
- Cena robi wrażenie: standardowo ok. 5100 zł, w promocjach spada do ok. 4100 zł
Ocena redakcji: 9,6 / 10
Dji Romo A2
DJI robi drony, gimbale i kamery — teraz tę samą technologię wykrywania przeszkód przełożyło na sprzątanie podłóg. Romo A2 ma wysuwane ramię z własnym LiDAR-em, które otwiera się pod kątem 123 stopni i sięga głębiej pod meble oraz w kąty niż zwykła szczotka boczna, więc wąska szczelina między kanapą a ścianą przestaje być białą plamą na mapie.
Moc ssania sięga 36 000 Pa, a algorytm sam rozpoznaje, z czym ma do czynienia — inaczej reaguje na rozlaną kawę, inaczej na okruchy czy sierść, dobierając tryb pracy bez Twojego udziału. Przeszkody pokonuje dwustopniowo do 8,5 cm, a pojedyncze progi do 4 cm — większość mieszkań w blokach nie będzie problemem. Stacja po każdym cyklu sama czyści pady gorącą wodą 80°C i je suszy, więc nie musisz nic prać ręcznie. Cena standardowo to ok. 5300 zł, ale na start sprzedaży DJI kusi promocją w okolicach 4100 zł.
Dlaczego warto:
- Wysuwane ramię z LiDAR-em pod kątem 123°: sięga głębiej pod meble i w kąty niż zwykła szczotka boczna
- 36 000 Pa i rozpoznawanie rodzaju zabrudzenia — inny tryb dla rozlanego płynu, inny dla suchych okruchów
- Stacja czyści pady wrzątkiem 80°C i sama je suszy — koniec z praniem szmatek w zlewie
Co nas wkurzyło:
-
Zero sterowania głosowego — wszystko ogarniasz z poziomu aplikacji DJI Home, nie ma opcji „Hej Google, posprzątaj”
-
Stacja jest spora, więc zanim kupisz, sprawdź, czy w ogóle masz gdzie ją postawić
Ocena redakcji: 9,4 / 10
Roborock Saros 20 Sonic
Zaschnięta kawa na płytkach w kuchni to zwykle wieczna batalia ze zmywakiem — Roborock postawił na wibracje zamiast siły mięśni. Saros 20 Sonic ma mop soniczny VibraRise 5.0, który drga 4000 razy na minutę i sam dociska się do podłogi w zakresie 8–13 N, dobierając nacisk do rodzaju zabrudzenia zamiast jechać na stałym poziomie.
Do tego dochodzi moc ssania 36 000 Pa i wysokość zaledwie 7,98 cm — robot wciska się pod niskie meble, a mimo to bez trudu radzi sobie z dywanem i progami do 8,8 cm. Stacja RockDock myje mop wrzątkiem 100°C, usuwa 99,99% bakterii i suszy pady w 55°C, a pojemnik na kurz opróżnia się automatycznie nawet po 65 dniach. Cena: w sklepach od ok. 3800–4100 zł, przy cenie sugerowanej 5999 zł.
Dlaczego warto:
- Mop soniczny VibraRise 5.0 — 4000 drgań/min i regulowany docisk 8–13 N usuwają zaschnięte plamy bez szorowania na klęczkach
- 36 000 Pa mocy przy wysokości 7,98 cm — wjeżdża pod niskie meble i dalej dobrze radzi sobie z dywanem
- Stacja myje mop wrzątkiem 100°C i suszy w 55°C, a kurz opróżnia sama nawet co 65 dni
Co nas wkurzyło:
-
Brak obsługi wielu pięter — w domu piętrowym każde piętro robot uczy się sprzątać od nowa
-
Na pełnej mocy potrafi narobić hałasu do 64 dB — głośniej niż niejeden tradycyjny odkurzacz
Ocena redakcji: 9 / 10
Ecovacs DEEBOT X12 OmniCyclone
Psie ślady łap na panelach po spacerze w deszczu? DEEBOT X12 najpierw spryskuje zabrudzenie wodą pod ciśnieniem, dopiero potem myje — to jak przedpranie plamy, tylko że robot robi to sam, zanim jeszcze dotknie podłogi wałkiem.
Technologia FocusJet wykrywa zaschnięte ślady kamerą AI i uderza w nie dwiema dyszami, zanim ruszy wałek OZMO Roller 3.0 o długości 27 cm — dłuższy o połowę niż w poprzedniku, więc jeden przejazd czyści szerszy pas podłogi. Moc ssania sięga 22 000 Pa, a system ZeroTangle 4.0 w niezależnych testach zaliczył zero zaplątanych włosów nawet przy 18-centymetrowym pasmie — dobra wiadomość dla domów z długowłosym psem czy kotem. Stacja OmniCyclone działa bez worków — pojemnik cyklonowy 1,6 l starcza na około 48 dni, a mop myje się i suszy sam po każdym cyklu. Cena: w sklepach od ok. 3800–4600 zł, przy cenie sugerowanej 5999 zł.
Dlaczego warto:
- FocusJet spryskuje zaschnięte plamy wodą pod ciśnieniem, zanim wałek zacznie mycie — koniec z rozmazywaniem brudu
- 22 000 Pa i zero zaplątanych włosów w niezależnych testach — realna ulga dla domów ze zwierzętami
- Bezworkowa stacja OmniCyclone — pojemnik 1,6 l starcza na ok. 48 dni, mop myje się i suszy sam
Co nas wkurzyło:
-
Pojemnik na kurz w samym robocie to tylko 0,25 l, czyli około 30% mniej niż średnia w klasie — częściej wraca do stacji
-
Wysokość 9,8 cm to więcej niż u części konkurencji — pod niektóre niskie meble się nie wciśnie
Ocena redakcji: 8.6 / 10
MOVA V70 Ultra Complete
Robot, który potrafi wysunąć ramię po kurz zza kanapy, zamiast bezradnie zatrzymać się przy jej boku — tak w skrócie działa MOVA V70 Ultra Complete. Pad mopujący wysuwa się o 16 cm, a boczna szczotka o kolejne 12 cm, więc miejsca, które zwykle zostają nietknięte przy listwach i w kątach, w końcu trafiają pod szczotkę.
Silnik kręcący się do 150 000 obr./min generuje moc ssania 40 000 Pa — wartość potwierdzona w niezależnym teście redakcyjnym. Podwójna szczotka główna TroboWave (jedna z włosiem, druga gładka) skutecznie ogranicza plątanie się włosów. Stacja też się myje i suszy sama: pady pierze w 100°C i suszy gorącym powietrzem 70°C. Progi do 9 cm (dwa stopnie po 4,5 cm) i gwarancja 3 lata zamiast standardowych 2 dopełniają obraz. Cena: w sklepach od ok. 4000–4500 zł, przy cenie sugerowanej 5999 zł.
Dlaczego warto:
- System MaxiReachX — wysuwane pady i szczotka boczna sięgają tam, gdzie zwykłe roboty się zatrzymują
- Gwarancja 3 lata w autoryzowanym serwisie zamiast standardowych 2 — rzadkość w tej klasie sprzętu
- Bezworkowy system EcoCyclone myje pady wrzątkiem 100°C, suszy w 70°C, a pojemnik na kurz starcza nawet na 100 dni
Co nas wkurzyło:
-
Nawet na maksymalnym ustawieniu robot dozuje na mop niewiele wody — w teście redakcyjnym wypadło to słabiej niż u konkurencji
-
Serwis pogwarancyjny bywa trudno dostępny — warto to sprawdzić przed zakupem, zwłaszcza przy droższym sprzęcie
Ocena redakcji: 8.3 / 10
iRobot Roomba 775 Combo
Wałek mopujący, który czyści sam siebie w trakcie jazdy, brzmi jak marketingowy slogan — dopóki nie zobaczysz, jak wraca do bazy z suchym, czystym padem po dziesiątym pokoju. Roomba Max 775 Combo to powrót iRobota do gry w segmencie premium, z klasycznym kształtem, który rozpoznasz od razu, i technologią, która wreszcie dogoniła konkurencję.
Moc ssania 30 000 Pa napędzają dwie gumowe szczotki DualRubber, które nie plączą włosów, a wysuwany wałek PowerSpin dociera pod listwy i w kąty, chowając się automatycznie nad dywanem. Stacja AutoWash w niezależnym pomiarze rzeczywiście pierze wałek w temperaturze bliskiej 50°C. Worek AllergenLock łapie niemal wszystkie alergeny i zarodniki pleśni, starcza na 90 dni. Sama stacja należy do najbardziej kompaktowych w tej klasie. Cena: w sklepach od ok. 3800 zł, przy cenie startowej 4299 zł.
Dlaczego warto:
- Stacja AutoWash jest jedną z najbardziej kompaktowych na rynku, a worek AllergenLock łapie niemal wszystkie alergeny i starcza na 90 dni
- Wałek PowerSpin pierze się sam podczas jazdy i w stacji przy niemal 50°C — potwierdzone niezależnym pomiarem, nie deklaracją producenta
- Brak kamery do podglądu na żywo — dla części kupujących to realny plus, bo nikt zdalnie nie zagląda do mieszkania
Co nas wkurzyło:
-
Progi tylko do 2 cm — najniższy wynik w całym zestawieniu, wyższa listwa między pokojami może być problemem
-
Brak wirtualnej ściany w aplikacji — strefy zakazane trzeba rysować ręcznie na mapie, zamiast prostego przełącznika
Ocena redakcji: 8 / 10
Roboty sprzątające — porównanie TOP 6
| Model | Moc ssania | Wysokość | Progi | Hałas | Cena (widełki) | Wyróżnik |
|---|---|---|---|---|---|---|
| Narwal Flow 2 | 31 000 Pa | 9,5 cm | do 4 cm | 56 dB | ok. 4100–5100 zł | Mop gąsienicowy 60°C, płukanie 100°C |
| DJI Romo A2 | 36 000 Pa | 9,8 cm | do 8,5 cm | 38 dB | ok. 4100–5300 zł | Wysuwane ramię z LiDAR, 123° |
| Roborock Saros 20 Sonic | 36 000 Pa | 7,98 cm | do 8,8 cm | 64 dB | ok. 3800–4100 zł | Mop soniczny 4000 drgań/min |
| Ecovacs Deebot X12 OmniCyclone | 22 000 Pa | 9,8 cm | do 4 cm | 61 dB | ok. 3800–4600 zł | FocusJet — przedpranie plam |
| MOVA V70 Ultra Complete | 40 000 Pa | 8,95 cm | do 9 cm | 69 dB | ok. 4000–4500 zł | MaxiReachX — wysuw 16+12 cm |
| iRobot Roomba Max 775 Combo | 30 000 Pa | 9,9 cm | do 2 cm | 63 dB | ok. 3800–4300 zł | Najbardziej kompaktowa stacja |
Poradnik
Czy robot sprzątający to faktycznie oszczędność, czy drogi gadżet?
Jeszcze kilka lat temu roboty sprzątające odbijały się od ścian jak ślepe kretki. W 2026 roku to już potężne maszyny z nawigacją laserową i AI, ale… nadal nie są magicznym rozwiązaniem na wszystko. Przetestowaliśmy dziesiątki modeli – od budżetowych „odkurzaczy” po potężne stacje dokujące, które same myją mopy gorącą wodą. Oto szczera prawda o tym, czy warto wydać na nie pieniądze.
Dlaczego go pokochasz? (Zalety okiem praktyka)
- Standard czystości, którego nie chce Ci się utrzymywać: Robot nie sprząta lepiej od Ciebie, ale robi to codziennie. To kluczowe, jeśli masz psa, który gubi sierść, lub dzieci roznoszące piasek. Wchodzenie do domu, gdzie podłoga zawsze jest „bosa-friendly”, to największy luksus.
- Mopowanie w 2026 roku to już nie tylko przecieranie szmatką: Nowoczesne roboty z padami wibrującymi lub obrotowymi realnie szorują podłogę. Dzięki stacjom z automatycznym uzupełnianiem wody, zapominasz o mopie na długie tygodnie.
- Inteligentne omijanie pułapek: Topowe modele w końcu przestały wciągać kable i „rozsmarowywać” niespodzianki po zwierzętach. Systemy kamer z AI rozpoznają przeszkody lepiej niż myśleliśmy.
Na co będziesz przeklinać? (Wady, których nie ma w reklamach)
- Dywany to nadal ich „pięta achillesowa”: Nawet robot z ogromną mocą ssania nie wyciągnie piasku z głębi gęstego dywanu tak, jak zrobi to porządny odkurzacz pionowy. Robot jest od „utrzymywania”, nie od „generalnych porządków”.
- Przygotowanie „pola bitwy”: Jeśli masz dom pełen porozrzucanych zabawek, klocków LEGO czy długich frędzli przy dywanach, robot więcej czasu spędzi na wołaniu o pomoc niż na sprzątaniu. Robot wymaga pewnej dyscypliny od domowników.
- Konserwacja stacji to brudna robota: Stacje, które same opróżniają kurz i myją mopy, są genialne, dopóki… nie musisz ich wyczyścić. Raz na dwa tygodnie trzeba umyć tackę ociekową i wylać brudną wodę, która – wierz mi – potrafi nieprzyjemnie pachnieć.
Werdykt: Dla kogo to strzał w dziesiątkę?
-
Dla właścicieli zwierząt: To urządzenie zmieni Twoje życie. Kropka. Sierść znika, zanim zdążysz ją zauważyć.
-
Dla posiadaczy dużych, otwartych przestrzeni: Na panelach i kafelkach roboty czują się jak ryby w wodzie.
-
Dla osób, które nienawidzą mopa: Wybierz model ze stacją czyszczącą, a zapomnisz o wiadrze z wodą.
Moja rada: Jeśli masz małe mieszkanie z wieloma meblami i ciasnymi przejściami, zainwestuj te pieniądze w topowy odkurzacz pionowy. Robot rozwinie skrzydła dopiero tam, gdzie ma miejsce do „biegania”.
Na co realnie zwrócić uwagę przy zakupie robota z mopem? (Lekcje z naszych testów)
Jeszcze niedawno robot mopujący był tylko ciekawostką. W 2026 roku to już pełnoprawny zawodnik w walce o czysty dom, ale pod warunkiem, że nie dasz się złapać na marketingowe obietnice. Po przejechaniu setek kilometrów po panelach i kafelkach, oto co naprawdę ma znaczenie:
1. Nawigacja: LiDAR to już podstawa, patrz na AI
W 2026 roku laserowy LiDAR to absolutne minimum. Jeśli model go nie ma – odpuść. Ale prawdziwa gra toczy się w rozpoznawaniu obiektów przez kamerę AI.
-
Nasza rada: Szukaj robotów, które potrafią zidentyfikować „niespodzianki” po psie, kable od ładowarki czy rozrzucone skarpetki. Tanie modele bez kamery AI po prostu je wciągną lub rozniosą po całym salonie.
2. Mopowanie: Szmatka czy szorowanie?
Zapomnij o modelach, które po prostu ciągną za sobą mokrą ścierkę (tzw. mopowanie grawitacyjne). To tylko rozmazuje brud. W 2026 roku liczy się technologia, która realnie dociska moduł myjący do podłoża.
-
Pady obrotowe vs wibracyjne: Pady obrotowe świetnie radzą sobie z punktowymi plamami, a systemy wibracyjne (sonic) dobrze odświeżają powierzchnię.
-
Aktywne rolki z czyszczeniem w locie: To przełom w higienie. Robot posiada wałek mopujący, który jest na bieżąco płukany czystą wodą wewnątrz urządzenia. Brud jest odsysany do oddzielnego zbiornika, więc nigdy nie myjesz podłogi „tą samą, czarną wodą”.
-
Moduły gąsienicowe (tzw. tracki): Zamiast małych kółek myjących, niektóre topowe modele (jak np. te od Narwal) stosują szerokie pasy mopujące przypominające gąsienice. Dzięki dużej powierzchni styku i potężnemu naciskowi na podłoże, potrafią one usunąć nawet zaschnięte plamy, z którymi tradycyjne roboty nie mają szans. To obecnie najskuteczniejsza metoda imitująca ręczne szorowanie mopem.
3. Moc ssania: Nie patrz tylko na cyferki
Producenci prześcigają się w podawaniu 6000 czy 8000 Pa. W praktyce ważniejsza jest szczelność układu i konstrukcja szczotek.
-
Praktyczny detal: Gumowe szczotki (V-shape lub dual-roller) to zbawienie. Włosy i sierść nie owijają się wokół nich tak ciasno jak wokół włosia, co oszczędzi Ci 10 minut czyszczenia po każdym sprzątaniu.
4. Stacja dokująca: Twoja prawdziwa wolność
W standardzie masz ładowarkę, ale w 2026 roku standardem staje się stacja All-in-One.
-
Czy warto dopłacić? Tak, jeśli nienawidzisz brudzić rąk. Najlepsze stacje same opróżniają kurz, uzupełniają wodę w robocie, a po pracy… piorą mopa gorącą wodą i suszą go ciepłym powietrzem. To kluczowe, bo bez suszenia mop po dwóch dniach zacznie po prostu śmierdzieć stęchlizną.
5. Aplikacja: To tu ustawiasz „strefy zguby”
Dobra aplikacja to taka, która nie zawiesza się, gdy chcesz szybko wyznaczyć strefę zakazaną wokół misek psa. Sprawdź, czy robot obsługuje mapowanie wielopoziomowe, jeśli masz dom z piętrem – noszenie robota bez zapamiętanej mapy to droga przez mękę.
6. Głośność: Tryb nocny to podstawa
Robot pracujący powyżej 70 dB podczas oglądania serialu to pewna kłótnia o pilota. Szukaj modeli, które mają dopracowany tryb cichy – w 2026 roku topowe maszyny potrafią mopować niemal bezszelestnie, wydając dźwięk poniżej 55 dB.
Czy robot sprzątający 2026 to koniec ery mopa i szczotki?
Wybór robota sprzątającego w 2026 roku to już nie jest pytanie o to, „czy on odkurzy”, ale o to, „ile obsługi będzie wymagał od Ciebie”. Moje testy jasno pokazują: flagowce ze stacjami All-in-One to niemal pełna autonomia, ale jeśli masz małe mieszkanie z mnóstwem przeszkód, prostszy i zwinniejszy model może okazać się strzałem w dziesiątkę. Mam nadzieję, że ten ranking pomógł Ci przesiać marketingowy bełkot i wybrać sprzęt, który realnie ułatwi Ci życie.
Jeśli któryś model z rankingu wpadł Ci w oko – albo wręcz przeciwnie, szukasz czegoś znacznie tańszego – zajrzyj do moich pełnych testów:
- Premium z czołówki rankingu – sprawdź [Recenzja Dreame Aqua10 Ultra Track – test robota z gąsienicowym mopem]. Rozkładam tam na czynniki pierwsze, czy układ gąsienicowy faktycznie radzi sobie z zaschniętymi plamami lepiej niż klasyczne pady.
- Budżet do 1000 zł, ale bez kompromisów na jakości – jeśli flagowce z rankingu przekraczają Twój portfel, koniecznie zerknij na [Recenzja Narwal Freo S – robot 2w1, który po prostu działa]. Nie ma wszystkich bajerów modeli premium, ale za cenę poniżej 1000 zł dostajesz LiDAR, automatyczną stację i 8000 Pa ssania – to po prostu uczciwa propozycja.
Jeśli jednak czujesz, że potrzebujesz jeszcze solidniejszej dawki wiedzy przed kliknięciem „dodaj do koszyka”, sprawdź moje poradniki, w których rozkładam technologię na czynniki pierwsze:
- Chcesz wiedzieć, co dzieje się „pod maską”? Zanim zaufasz obietnicom producenta, przeczytaj tekst [Jak działa robot sprzątający? Zasada pracy, czujniki i skuteczność sprzątania]. Wyjaśniam tam, dlaczego jeden robot omija kable jak zawodowiec, a drugi gubi się na czarnym dywanie.
- Pogubiłeś się w cyferkach? To najczęstsza pułapka. W artykule [Moc ssania a siła ssania – co znaczą Pa, AW i waty w odkurzaczu?] tłumaczę na konkretnych przykładach, dlaczego tysiące paskali (Pa) na pudełku nie zawsze oznaczają czyste dywany.
- A może dojdziesz do wniosku, że robot to za mało? Jeśli masz dom z piętrem, schody lub po prostu wolisz mieć pełną kontrolę nad każdym kątem, zajrzyj do moich testów sprzętu ręcznego: [Jaki odkurzacz pionowy wybrać? Moje wnioski po testach]. A jeśli szukasz konkretnych rekomendacji produktowych, sprawdź [Ranking odkurzaczy pionowych 2026], gdzie zestawiam liderów wydajności tego roku.
- Masz w domu jasne wykładziny lub uciążliwe plamy? Nawet najlepszy robot mopujący nie wyczyści tapicerki tak dobrze, jak dedykowany sprzęt. Jeśli Twoim priorytetem jest głęboka higiena tkanin i dywanów, sprawdź koniecznie mój [Odkurzacz piorący ranking 2026] – tam pokazuję modele, które wyciągają brud, o którym roboty mogą tylko pomarzyć.
Pamiętaj – idealny robot to taki, o którym zapominasz, że go masz. Wybierz mądrze, a jeśli masz wątpliwości co do konkretnego modelu – napisz do mnie na [Facebooku]. Odpowiadam na wiadomości.
Najczęściej zadawane pytania
Który robot sprzątający najlepiej radzi sobie z sierścią zwierząt?
Kluczowe są dwie rzeczy: moc ssania i konstrukcja szczotek antysplątaniowych. W tym zestawieniu najlepiej pod tym kątem wypadają Ecovacs X12 (zero zaplątanych włosów w niezależnych testach) i Narwal Flow 2 z antysplątaniową szczotką boczną — oba mają też tryby wykrywania zwierzęcych „niespodzianek” na podłodze.
Czy warto dopłacać do stacji z automatycznym praniem mopa gorącą wodą?
Tak, jeśli mopujesz regularnie i chcesz uniknąć ręcznego prania szmatek. Wysoka temperatura (80–100°C w tym zestawieniu) realnie usuwa tłuszcz i bakterie z pada, a nie tylko go płucze. Różnica jest odczuwalna zwłaszcza w kuchniach i domach ze zwierzętami.
Jakie są zalety posiadania robota sprzątającego?
- Oszczędność czasu: Automatyczne sprzątanie pozwala zaoszczędzić czas na codziennych obowiązkach.
- Wygoda: Możliwość programowania i zdalnego sterowania urządzeniem.
- Czystość i higiena: Regularne sprzątanie pomaga utrzymać dom w czystości i ogranicza ilość alergenów.
Czy robot sprzątający zastąpi klasyczne odkurzanie generalne?
Do codziennego utrzymania czystości — tak. Do dokładnego sprzątania po remoncie, dużej ilości piasku na raz czy tapicerki — nie, bo pojemniki na kurz w robotach są niewielkie (0,2–0,3 l), a moc ssania i tak jest niższa niż w tradycyjnym odkurzaczu pionowym.
Na co zwrócić uwagę, jeśli w mieszkaniu są wysokie progi między pokojami?
Sprawdź wprost parametr pokonywania przeszkód, nie tylko wysokość samego robota. W tym rankingu rozstrzał jest spory — od 2 cm (iRobot) do 9 cm (MOVA) — więc przy starszym budownictwie z wysokimi progami warto wybrać model z górnej granicy tego zakresu.

Arkadiusz Świętoń
Redaktor naczelny Sprzetnatopie.pl
Ze sprzętem AGD i RTV pracuje od 17 lat. Zaczynał w Saturnie, później Neonet i x-kom — dziś prowadzi zespół, który rozkłada każdy testowany model na czynniki pierwsze. Pisze po to, żeby czytelnik nie wydał kilku tysięcy złotych na pralkę czy telewizor, które padną tuż po gwarancji. [Więcej o autorze →]
![]()
W tym tekście znajdują się linki afiliacyjne, które prowadzą do zewnętrznych stron. Za zakup z naszych linków lub kliknięcie w nasze linki i przejście do sklepów otrzymujemy wynagrodzenie prowizyjne, które pozwala nam rozwijać nasz serwis.